Opowiadania erotyczne na poziomie

Impreza firmowa

Opowiadanie erotyczne pt. "Impreza firmowa"

Firmowe przyjęcie świąteczne trwało w najlepsze. Każdego roku żałowałam, że tam byłam. Sprawy towarzyskie to nie moja działka. 

Motywem przewodnim był ogień i lód. Każdy stół był ozdobiony misternymi rzeźbami z lodu, podczas gdy oddychające ogniem gimnastyczki przewracały się na parkiecie w obcisłych, szkarłatnych kostiumach, a mężczyźni gapili się na nie bezwstydnie.

Pomieszczenie tętniło życiem od głupkowatych, chwiejących się aniołków w białych sukienkach i mężczyzn w czarnych garniturach, noszących tajemnicze maski i diabelskie rogi. Będąc osobą, która nie chce się dostosowywać, ani przejmować tym, co ludzie pomyślą, byłam ciasno owinięta w dopasowaną, jaskrawoczerwoną sukienkę bandażową marki Herve Leger. Moje czarne rajstopy z idealnym czarnym szwem z tyłu każdej nogi, prowadziły w dół do moich czarnych szpilek. W przeciwieństwie do wielu kobiet tutaj, wiedziałam jak chodzić w szpilkach.

Byłam już w nastroju po minionym dniu i piłam już trzecią szklaneczkę whisky, kiedy zauważyłam go w kącie. Był wysoki, umięśniony, seksowny jak cholera i uparty jak diabli. Beata z poziomu 3 desperacko próbowała wciągnąć go w jakiś bezsensowny bełkot, chichocząc i wypinając piersi w jego stronę, ze swojej śmiesznej, taniej, marszczonej sukienki aniołka. 

Odchyliłam się do tyłu i obserwowałam ich z baru, podczas gdy mężczyźni, których kojarzyłam, ale nie znałam, próbowali nawiązać kontakt wzrokowy, szukając jakiejś oznaki przyjaźni lub gestu otwierającego, by rozpocząć pijacką rozmowę. Nie byłam zainteresowana.

Ryszard nadal kiwał od czasu do czasu głową w kierunku Beaty, która teraz bezwstydnie próbowała przyciągnąć jego wzrok do medalionu nad jej piersiami. Jego oczy jednak skanowały pokój, zdając się szukać czegoś lub kogoś. Prawdopodobnie jakiejkolwiek wymówki, by uciec od perfum Beaty.

Ryszard również ubiegał się o awans. Współpracowaliśmy ze sobą polubownie od lat, ale doszło między nami do spektakularnej kłótni. Niesprawiedliwie ocenił mój artykuł, który został opublikowany, a ja wytknęłam mu brak jakichkolwiek sukcesów w ostatnim czasie. 

Do eskalacji doszło w sali konferencyjnej, gdzie uderzył ręką w stół i oskarżył mnie o nieczyste zagrania, by dostać się tam, gdzie chciałam być. Gdyby tylko wiedział, jak nieczysto potrafię grać. 

Para wciąż wydobywała się z jego uszu i szczerze mówiąc, miałam dość jego dąsania się. Impreza mnie dusiła, potrzebowałam powietrza. 

Dopiłam resztę drinka, zamówiłam kolejną whisky i fachowo nałożyłam czerwoną szminkę na pełne, wilgotne usta za pomocą kompaktowego lusterka z torebki.

Przeszłam obok Ryszarda z wysoko uniesioną głową, dałam mu buziaka i powiedziałam „PIERDOL SIĘ”. Jego usta otworzyły się w szoku, a oczy zwęziły w złości. Kiedy wyszłam na balkon na rześkie nocne powietrze, parsknęłam śmiechem, myśląc, jak bardzo go to rozzłościło. 

Przeszłam do cichego kąta w pobliżu roślin doniczkowych i oparłam się o barierkę, oddychając głęboko i zastanawiając się, ile jeszcze czasu muszę tu być, zanim będę mogła zaplanować ucieczkę.

Wyciągnęłam telefon, by sprawdzić szminkę, zacisnęłam usta i spryskałam się jeszcze odrobiną moich bardzo „nietanich” perfum. Przerzuciłam swoje długie miodowe włosy w grube fale przez ramię i sprawdziłam godzinę. Jeszcze 20 minut i już mnie tu nie będzie.

Na krześle przede mną pojawił się ciemny, długi cień i oto był. Bogaty. W swoim czarnym garniturze. Wysoki, ponury i bez wątpienia gotowy na rundę 2.

„Widzę, że nadal się dąsasz, Ryszard. Myślałem, że cycata Beata zdążyła już przynajmniej wywołać uśmiech na tej zadowolonej z siebie twarzy”.

Uniósł brew i usiadł na krześle naprzeciwko mnie.

„Wiesz – powiedział – włożyłaś wiele wysiłku w próbę zdenerwowania mnie. Jeśli tak bardzo pragniesz uwagi, to powinnaś po prostu o nią poprosić.

Odwróciłam się do niego. Opierał się swobodnie na krześle, jakby był właścicielem tego miejsca.

„Gdybym potrzebowała twojej uwagi, nie musiałabym o nią prosić. Podobnie, gdybym chciała twojego towarzystwa, wiedziałbyś o tym. Nie chcę.”

Uniósł jedną idealnie wygiętą brew i spojrzał na mnie: „Ojej, czyż nie jesteśmy dziś zadziorni. Może lepiej byłoby, gdybyś zionęła ogniem w ramach rozrywki. Wygląda na to, że to twój naturalny talent”.

Wzdrygnęłam się wewnętrznie. Wiedział, jak naciskać na moje guziki, ale nie zamierzałam dać mu tego po sobie poznać. Być może nadszedł czas, aby nacisnąć niektóre z jego przycisków i naprawdę go wkurzyć. 

Odchyliłam się lekko do tyłu, a moje pełne piersi obijały się o nisko wyciętą sukienkę. Podniosłam jedną szpilkę i położyłam ją na krześle obok jego uda.

Jego chłodna postawa nie wytrzymała. Sapnął, a ja użyłam jednego długiego, wypielęgnowanego palca, by zamknąć mu szczękę.

„Nie potrzebuję uwagi od ciebie, ani od żadnego innego mężczyzny. Sama się sobie podobam. Jeśli chodzi o zionięcie ogniem, uważaj, bo możesz się poparzyć”.

Celowo rozchyliłam kolano uniesionej nogi. Widziałam, że stara się nie patrzeć.

„Co ty próbujesz teraz zrobić? Jesteś szalona.”

Czuł się wyraźnie nieswojo… albo… po prostu miał gorąco pod kołnierzem. Jego ręka nerwowo powędrowała do szyi, gdy próbował poluzować i tak już luźny kołnierzyk.

„Nie widzę, żebyś się oddalał.” powiedziałam bez tchu. Wmawiałam sobie, że tylko się droczę i tak naprawdę tego nie chcę. Ale byłam dobra w oszukiwaniu samej siebie. 

Podniosłam spódnicę. Czarne przezroczyste majtki, które miałam na sobie, były już mokre. Widziałam, jak teraz patrzy. Zauważył, jak mokry materiał podkreślał moje wypielęgnowane wargi.

Przejechałam jednym czerwonym paznokciem od dołu mokrej plamy do góry. Następnie przyłożyłam palec do ust, by go posmakować.

Wziął gwałtowny wdech i sięgnął po moje udo, podciągając spódnicę wyżej.

Nikt nas nie widział, ale widzieliśmy, jak piją i tańczą w środku. Muzyka dudniła, podobnie jak moje serce.

Przygryzając wargę, chwycił mój palec i przyłożył go do ust, ssąc go. „Boże, jak ty dobrze smakujesz”.

Pochyliłam się jeszcze bardziej nad poręczą i uniosłam drugą nogę, kładąc ją po drugiej stronie jego nogi.

„Nie masz pojęcia, jak dobrze”, powiedziałam mu, odsuwając majtki na bok, zapraszając go do środka. „Ale możesz się przekonać”.

Jego silne dłonie przejechały po moich udach, chwytając mnie za pupę i przyciągając do siebie. Zatrzymał się na krótką chwilę, rozglądając się, by sprawdzić, czy jesteśmy sami. Szczerze mówiąc, chyba nie obchodziło mnie to. Byliśmy w pędzącym pociągu i nic nas teraz nie powstrzymywało. 

Złapałam go za szczękę moimi idealnie wypielęgnowanymi paznokciami i odwróciłam jego głowę z powrotem w kierunku wykonywanej pracy. 

Rozkazałam mu… „Jedz”.

Nie zawahał się. Rzucił się na mnie z językiem. Wbijał go we mnie i ssał, jakby był wygłodniały, a ja byłam jedyną rzeczą, która mogła zaspokoić jego głód. Jego język był długi i bardzo skuteczny, fachowo głaszcząc każdy centymetr moich najwrażliwszych obszarów, gdy straciłam resztki zdrowego rozsądku. 

Moje ramiona osłabły i jęknęłam, gdy mnie pożerał. Moja wilgoć spływała mu po brodzie i szyi. Podniósł mnie w swoje silne ramiona, gdy myślałam, że zaraz nogi mi się ugną. Podniósł mnie tak wysoko, że moje nogi spoczywały na nim, a przez spodnie czułam jego twardą jak skała erekcję na moich nagich wargach.

„Proszę,” błagałam go. „Proszę, zerżnij mnie”.

” Myślałem, że nie potrzebujesz mężczyzny ” – powiedział Ryszard szorstko. Ale on i ja oboje wiedzieliśmy, że go potrzebowałam i pragnęłam. 

„Nigdy…” powiedziałam chwiejnym głosem, bardzo nieprzekonująco.

Z przekonaniem powiedział: „Pozwól mi udowodnić, że się mylisz. Po mojemu.”

Szorstko postawił mnie na ziemi, pochylił nad poręczą i zdarł ze mnie przemoczone majtki. Rozchylił moje nogi i wymierzył mi klapsa w dupę.

Następnie bez ostrzeżenia wepchnął we mnie trzy palce. Rżnął mnie nimi wściekle, gdy krzyczałam z przyjemności i frustracji. Gdy drugą ręką rozpiął spodnie, poczułam, jak jego kciuk okrąża mój odbyt. Szybko, ale delikatnie wsunął go w mój tyłek i zaczął palcować obie moje dziurki, jak nigdy dotąd. Gdyby nie poręcz, leżałabym na podłodze.

„Teraz powiesz mi, że mnie potrzebujesz.” warknął. „Teraz WIEM, jak bardzo mnie pragniesz. Mogę to poczuć. Mogę tego posmakować.”

„Potrzebuję cię, proszę, proszę.” błagałam.

Jedną dużą, seksowną ręką przytrzymał moją dłoń na poręczy, a drugą wyciągnął jedną z moich piersi z sukienki i obrócił sutek między opuszkami palców.

Rozchylił moje nogi i wepchnął się we mnie mocno i szybko, trzymając się tak głęboko, jak to możliwe, szepcząc mi do ucha „Pieprz się”.

3.1 9 głosy
Ocena
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Wyświetl wszystkie komentarze
0
Napisz nam co sądzisz o tym opowiadaniu!x